|
W kwietniu 2007 roku grupa 22 studentów z Trójmiasta wyruszyła na 4-miesieczne szkolenie do informatycznej firmy ZenSar do miasta Pune w Indiach. Na łamach tego blogu wypowiada się uczestnik tej zawodowo -krajoznawczej wyprawy Jakub Kwaczynski. Znajdziecie tutaj również krótkie filmy nakręcone podczas wolnych dni poświęconych na zwiedzanie kraju. Zapraszamy! Do powrotu zostalo: Staż i Blog pod patronatem Namiary na autora: mail jkaa@kwaczynski.com Reklama: Blog Roku 2007 |
wtorek, 22 stycznia 2008
Director's Cut: materiały dotychczas nieopublikowane
Witam serdecznie i zapraszam do obejrzenia dwóch ostatnich filmów, które zmontowałem z moich nagrań. Na więcej twórczości całe moje archiwum ujęć już nie pozwala :) jednocześnie przypominam, że trwa głosowanie na NAJLEPSZY BLOG ROKU 2007 W KATEGORII PODRÓŻE, w którym muszę nadrobić braki. Zatem do dzieła i wysyłajcie SMS'y, moi drodzy. Bez Was do tak, jakby tego blogu nigdy nie było. Tutaj obiecane filmy: 1. A day in Pune (zwiedzanie Pune i jego najciekawszych miejsc) 2. Pune Traffic (5 minut Pune wieczorową porą) I pamiętajcie: SMS "D00150" (BEZ SPACJI, SAME ZERA) na numer 72111. Serdecznie pozdrowienia dla wszystkich kibiców, Jakub K.
czwartek, 17 stycznia 2008
Ostatnie kadry z Indii
Witam serdecznie, umieszczam dla Was na blogu ostatnie kadry, jakie udało mi się w Indiach zarejestrować. Pierwszy z nich to impreza pożegnalna z nutką osobistą z pobytu w Indiach, nakręcony pod koniec lipca w Pune, dzień przed wyjazdem. Drugi kadr, to dawno zaległy film, na którym mój drogi kolega Abhinav opowiada o swoich wrażeniach po obejrzeniu twórczości Krzysztofa Kieślowskiego na festiwalu filmów międzynarodowych w Pune. Opowiada z niewiarygodną wrażliwością na temat filmów, które widział. Cieszę się, że w końcu udało mi się umieścić te sceny. Miałem to już dawno w zamiarze. Drugi temat, to konkursu na Blog Roku 2007, w którym postanowiłem wziąść udział. Więc, jeśli podobały Ci się materiały tutaj ujęte (nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jeszcze raz przejrzeć), byłbym wdzięczny za Twoją pomoc w uzyskaniu tego tytułu. Wystarczy wysłać SMS'a na numer 71222 o treści "D00150" (D zero zero 15 zero). Treść listu organizatora konkursu: "Jeśli chcesz zagłosować na wybrany blog, to prześlij SMS na numer 71222 w treści SMS podając numer konkursowy tego bloga"
pozdrawiamy Zrobicie mi dużą przyjemność i będę wiedział, że nie tworzyłem tylko "do szuflady". Więc do dzieła! Dzięki ogromne, Jakub K. A tutaj filmy:
sobota, 18 sierpnia 2007
Już po wszystkim...
Witam wszystkich stęsknionych czytelników! Od 3 tygodni cała wycieczka przebywa juz w Polsce. Wybaczcie, że czekaliście na nowe wiadomości, ale... Po 4 miesiącach z daleka od domu ma się 100.000 rzeczy na głowie. Powiem Wam zatem, jak wyglądały moje ostatnie 3 tygodnie w ojczyźnie: Najpierw solidna higiena osobista po 30 godzinach podróży non-stop przez pół świata (leciałem z Singapuru, bo jeszcze wujasa odwiedziłem przed powrotem do Europy). Potem pranie rzeczy, których nie wywałiłem z powodu nadbagażu, w środkach dezinfekujących. Dwa razy. Mocna, podwójna espresso z mojej maszyny do kawy. Z pienistym mlekiem, miodem i cynamonem. Spacer na plaży, na ostatnich rezerwach sił (byłem 42 godziny na chodzie, zanim się położyłem od początku podróży). Potem sen. Tak długo oczekiwany sen w moim własnym łóżku, własnej pościeli, własnym pokoju i własnym mieszkaniu. Żadnej telewizji z teledyskami w środku nocy zza drzwi sypialni (naprawde było wnerwiające, że ostatni w tej komunie mieszkalnej nigdy nie gasił światła i telewizora). Żadnych owadów. Przyjemni, orzeźwiający chłodzik wieczorową porą. Mózg i organizm odpoczywały jak nigdy. I największy bajer: spokój z samego rana. Żaden hindus nie przyszedł, żeby przeszukać wszystkie pokoje za sublokator(k)ami. Otwieram oczy i nie mogę uwierzyć: żyję. dotarłem. Wstałem już o 8, bo pewnie jeszcze miałem zakodowany wschodni zegar biologiczny na twardo. Powiem szczerze, nie pamiętam dokładnie późniejszych ani wszystkich poprzednich rzeczy, które robiłem, bo najwięcej czasu spędzałem na plaży w Orłowie i spacerach po Sopocie. Tak więc spełniło się moje największe marzenie tego zesłania: spędzenie kilku chwil tego lata nad Bałtykiem. W poniedziałek za 2 dni mamy się wszyscy stawić w pracy na ul. Białej w Gdańsku. Nie mogę się doczekać pierwszych chwil w biurze. Poczuję się jakby nowy etap mojego życia się rozpoczął. A inny się właśnie kończył. Będę jeszcze raportował, ale dopiero jak będzie o czym mówić. Dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz za kibicowanie. I po raz ostatni na tym blogu piszę Wam: Namaste!
piątek, 06 lipca 2007
Nowy blog nie tylko o Indiach
Witam serdecznie, zalozylem nowy anglojezyczny blog, zainspirowany wieloma znajomymi, ktorych tutaj poznalem, i ktorzy nie znaja slowa po polsku. Pierwszy wpis dotyczy moich obserwacji na temat tutejszego kontrastu bogactwa i nedzy. Zapraszam do lektury! http://TheReflectingNomad.blogspot.com Pozdrawiam, Jakub K.
czwartek, 28 czerwca 2007
Do zobaczenia w Delhi...
Po dluzszej przerwie zglaszam sie z wiadomosciami z ostatniego miesiaca: Trzy tygodnie temu zwiedziłem Indie. Zdjecia z tygodniowej wycieczki opatrzone krotkimi komentarzami mozecie obejrzec pod tym linkiem: http://www.saf.art.pl/galeria/view_album.php?set_albumName=Ania_i_Kuba_w_Indiach
Zdradze tylko, ze wycieczka prowadzila przez Delhi, Dzajpur, Agre i Mumbai. Dziekuje Wam za zagladanie. Pozwole sobie niektorych z Was powiadomic poprzez listy dyskusyjne, ze na blogu sie cos ruszylo :) Wasz Jakub K.
sobota, 02 czerwca 2007
Dla poprawy humoru...
Kolezanka w pracy, z ktora mam niemale klopoty komunikacyjne (jezykowe), przeslala mi ten dowcip, ktory jest swietnym podsumowaniem, jak europejczyk rozmawia z hindusem po angielsku: Rzecz sie dzieje na peronie stacji pociagowej. Pani pragnie sie dowiedziec, czy nadjezdza pociag, ktory ja zabierze do New Delhi. Lady : Is this my train? No nic. Zeby nie bylo bez ilustracji, dolaczam film nagrany na tutejszej stacji kolejowej (nie przeze mnie):
Do nastepnego wpisu, Jakub K.
czwartek, 31 maja 2007
Nowa galeria fotek
Umiescilem w internecie nowa galerie fotek na stronie Studenckiej Agencji Fotograficznej Uniwersytetu Gdanskiego , ktorej jestem czlonkiem, i ktorej strone stworzylem kilka lat temu. Zapraszam do galerii pod adresem http://www.saf.art.pl/galeria/view_album.php?set_albumName=album41 tam zobaczycie kadry malowniczej architektury miasta, w ktorym pracuje i zyje jeszcze przez nastepne dwa miesiace. Pozdrawiam i przesylam usciski dla wszystkich, ktorzy mi dodaja sil w trudnych chwilach. Kuba
sobota, 26 maja 2007
Happy birthday, Mr. President...
Ten utwór, który niegdyś Marylin Monroe dla samego prezydenta John'a F. Kennedy'iego w niezapomniany, namiętny sposób zinterpretowała, można usłyszeć w Indiach na każdym rogu. Tutejsze samochody mają akustyczne sygnały cofania, wśród nich w.w. najsłynniejsze sto-lat na świecie lub nawet temat z filmu Titanic (sic!). Dzisiaj należy się Michałowi Grucy, znanego Wam również pod pseudonimem Eladamari, aranżacja tego utworu w wykonaniu chóru ZenSarEagles! Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin oraz zdrowia, szczęścia pomyślności! Osobiście życzę Tobie, aby kiedyś Twoja własna Marylin zaśpiewała dla Ciebie "Happy Birthday, Mr. President" :) Dzisiaj impreza. Do zobaczenia jutro, oby bez większych uszczerbków na zdrowiu :) CyberIndia.Blox.pl w prasie :)
Witam wszystkich blogowiczow :) Mam goracy news dla Was: Dziennik Baltycki przeprowadzil ze mna wywiad odnosnie mojego angazu w firmie ZenSar. Tekst wraz z moim aktualnym zdjeciem ukaze sie w najblizszy poniedzialek (28.05.2007) w dodatku "Praca" we wszystkich czasopismach wydawnictwa Polskapresse, m.in. w Dzienniku Baltyckim, w Zyciu Warszawy oraz innych lokalnych dziennikach (jesli Wasz dziennik lokalny posiada poniedzialkowy dodatek "Praca", to prawdopodobnie w nim znajdzie sie wywiad). Dziekuje Dziennikowi za zainteresowanie moja osoba w kontekscie inwestycji firmy ZenSar w Gdansku. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych czytelnikow, Kuba
czwartek, 24 maja 2007
Otwarcie biura ZenSar w Gdansku
Witam,
Na zdjeciu widac naszych przelozonych Kaustubha Korde, Shankara (z kokosem), w tle prezesa ZenSaru Ganesha Natarajana oraz pana Alana Aleksandrowicza z Centrum Obslugi Biznesu UM Gdansk. A tutaj wspomniana prasowka: Gazeta Wyborcza: Hindusi programuja w Gdansku 23-05-2007 Gazeta Wyborcza: Indyjski gigant informatyczny inwestuje w Gdansku 23-05-2007 Puls Biznesu - skan artykulu z wersji papierowej z 23-05-2007 Artykul na stronie Urzedu Miasta Gdansk NaszeMiasto.pl: Hinduski potentat IT w Gdansku 24-05-2007 Milej lektury, i jesli cos sie Wam jeszcze obilo o uszy/oczy, jak relacje w TV itp., zostawcie Wasze informacje w komentarzach! Pozdrawiam, Jakub K. |